|
Różnorodność formuł poszczególnych konkursów tegorocznej Cavaliady sprawiła, że każdy z jej czterech dni był trochę innych i każdy równie ciekawy. Pierwszego dnia – czwartek (8 grudnia) – wszyscy zawodnicy się rozgrzewali, a od piątku – 9 grudnia emocji było coraz więcej. Najważniejsze, ze sportowego punktu widzenia, konkursy rozgrywane były klasycznie – jako konkursy z rozgrywką. W tej formule rozegrano: konkurs dużej rundy (jednoczenie kwalifikacja dla Polaków III PGNiG HPP), finał średniej rundy i oczywiście najważniejszy konkurs zawodów Grand Prix Poznania, który zwyciężyła Niemka Jörne SPREHE na koniu CONTIFAX. Tegorocznym gospodarzem toru był Peter Lundstrum ze Szwecji. Przy pełnych trybunach kibice jeździectwa obejrzeli zamykający drugi dzień Cavaliady - konkurs potęgi skoku. Konkurs szybkości „Speed and music”, w którym obok zawodników i ich koni, gości targowych bawił czeski DJ Ludvik Joundurek w rywalizacji z polskim DJ Teak-iem z radia Planeta, przyprawił kibiców o wypieki na twarzach.
Obok wyczynów na najwyższym europejskim poziomie kibice mogli podziwiać także zmagania dzieci na kucach, które w sobotę i niedzielę zaprezentowały się w trzech konkursach, w tym w sztafecie – gdzie zespoły tworzyli z nimi ambasadorzy Cavaliady.
Transparenty i ogromny aplauz towarzyszył rywalizacji zaprzęgowców. Tym razem w obsadzie międzynarodowej. W IDMAR INTERNATIONAL DRIVING CUP zwyciężyli Polacy - Mistrz Polski Adrian Kostrzewa z Patrykiem Szymczakiem.
W przerwach między rywalizacjami o punkty goście targowi delektowali się różnorodnymi pokazami m.in.: westernowymi (cuttingu, konkurencji szybkościowych, Western Pleasure, czy reiningu) czy najpiękniejszych i zarazem najdroższych na świecie koni arabskich z Janowa Podlaskiego.
|